Co warto zwiedzić w Lizbonie | PORTUGALIA 2017
Po intensywnym sezonie startowym czas był na chwilę oddechu w… Lizbonie! I w dodatku tuż przed Świętami!
Lizbona kojarzy mi się z krętymi, wąskimi uliczkami, super widokami, świetną atmosferą i oczywiście pocztówkowymi, żółtymi tramwajami.
Spis treści
Najpiękniejsze miasto w Europie?
Oferta miasta jest tak duża pod względem historycznym, architektonicznym, ale również kulinarnym, więc każdy coś znajdzie dla siebie. Przyjedźcie i poczujcie ten klimat. Ci, którzy mówią, że Lizbona jest jednym z najpiękniejszych miast Europy, mają rację.
Siostra Malwina pojechała na pół roku na wymianę Erasmus. Nie widziałyśmy się przez parę miesięcy, ale nic się zmieniła. Chyba to był pierwszy raz jak tak długo byłyśmy z dala od siebie.
Jak chcielibyście przeczekać polską zimę to przyjedźcie do Portugalii – słońce świeci, nie ma śniegu i temperatury nawet dochodzą do 18 stopni.
Zadowolona ekipa w składzie ja, mama i ciocia pojechałyśmy z Gdyni do Warszawy pociągiem i potem samolotem do stolicy Portugalii – Lizbony na 4 dni. Było wesoło! 😃

Malwina nas odebrała z lotniska i pojechałyśmy w stronę centrum. Mama z ciocią mieszkały w hotelu, a ja nocowałam u siostry.
Co mnie zdziwiło i trochę przeraziło to to, że w pokoju jak i całym domu było strasznie zimno, przez to, że nie ma ogrzewania centralnego i dogrzewają pomieszczenia tylko przenośnymi farelkami w trakcie zimy.
Ale nie ma co narzekać, bo w ciągu dnia i całego naszego pobytu temperatura wahała się między 15 a 18 stopni w ciągu dnia! I to w grudniu!
Dzień I – pora na zwiedzanie Lizbony
W pierwszy dzień słońce i bezchmurne niebo nas przywitało i takie o to śniadanie zrobiłyśmy – jajecznica z awokado. Zajadałyśmy się na tarasie z widokiem na drzewa pomarańczowe.
Chwila odpoczynku i pora ruszyć na miasto, a Malwina jako nasz przewodnik. 🙂

Parque Eduardo VII, Praça do Marquês de Pombal i Avenida da Liberdade
Parque Eduardo VII to 26-hektarowy, z początku XX w., park. Położony na wzgórzu, dzięki czemu możemy podziwiać (z jego górnej części) widok na miasto. Został nazwany na cześć króla i sojuszu z Anglią.
W okresie Świątecznymi jest tutaj duży jarmark z różnymi atrakcjami dla dzieci i dorosłych – stoiska z jedzeniem, grzańcami, słodkościami, pieczonymi kasztanami, pamiątkami, a nawet jest diabelski młyn, wioska Świętego Mikołaja czy lodowisko. Wstęp jest bezpłatny i na pewno warto przyjść w ciągu dnia i w ciągu wieczora.


Idąc przez park i mijając plac Marquês de Pombal można dotrzeć do Avenida da Liberdade – alei z promenadą, w cieniu otaczających drzew. Ulica ma aż 90 m szerokości i 1100 m długości. Stare kamienice, deptak z pięknie wyłożonymi mozaikami, ławeczki, pomniki, drzewa, różnorodna roślinność, i fontanny. Została wybudowana w XIX wieku i jest na 35 miejscu najdroższych ulic na świecie (mnóstwo luksusowych sklepów, butików, hoteli, kawiarni i restauracji).
Praça do Comércio i zachód słońca nad rzeką Tag
Przechodząc przez deptak Rua Augusta (dużo sklepików, kawiarń), a następnie Łukiem Triumfalnym (Arco da Rua Augusta – na szczycie jest taras widokowy), dochodzimy do placu Praça do Comércio. Jest to jedno z najbardziej turystycznych i wizytówkowych miejsc w Lizbonie, położony przy rzece Tag. Centralnym punktem na placu jest pomnik króla Józefa I Reformatora, a otoczony jest budowlami z XVII wiek, w których siedzibę mają swoją instytucje państwowe. Był jednym z ważniejszych punktów w mieście – to tutaj witano żeglarzy wracających z wypraw morskich. W czasie okresu Świąt Bożonarodzeniowych stoi wielka choinka udekorowana lampkami.


Idąc w stronę rzeki można udać się w stronę Cais das Colunas, usiąść przy nadbrzeżu Tag, chwilę odpocząć i podziwiać zachód słońca.

Time Out Market
Po cudownym zachodzie słońca poszliśmy na Time Out Market Lisboa, czyli hala z restauracjami z różnymi kuchniami świata i barami (coś w stylu warszawskiej Hali Koszyki). Wybór był ogromny i ciężko było się zdecydować, ale końcowo wybrałam czarnego burgera z łososiem. Był baaardzo smaczny!

Dzień II
Zaczynamy drugi dzień boskim śniadaniem w hotelu, w którym mama z ciocią mieszkały.

Dień upłynął nam bardzo szybko, ale był cudowny i pogoda znów nam dopisała!
Odwiedzili też nas nasi znajomi z Hiszpanii. Poszliśmy do restauracji, zrobiliśmy sobie przerwę na espresso, babeczki i słynne, portugalaskie pastéis de nata (ciastka z ciasta francuskiego z budyniem).

Jak macie ochotę coś przekąsić i nie chcecie wydawać milionów monet to 100 Montaditos jest Waszym miejscem. Mnóstwo kanapeczek – aż 100 rodzai! 1 mała kanapeczka to 1€. A do tego sangria i jest już bosko!

Alfama
Alfama to najstarsza i najbardziej urokliwa dzielnica. Wąskie, kręte i bardzo strome, brukowane uliczki i panujący klimat zachwyca.
Koniecznie przejdźcie się słynnym tramwajem nr 28 (odjeżdża z Martim Moniz i kieruje się w stronę Alfamy). Niezapomniane wrażenia jak się wjeżdża w wąskie uliczki lub podjeżdża się pod strome wzgórze.
Alfamę zwiedzaliśmy pieszo i tak jest najlepiej (najlepiej mieć wygodne buty), ale można też wjechać tramwajem nr 28 na wzgórze i stamtąd pieszo w dół.

Nie pomińcie na drodze do punktu widokowego Miradouro de Santa Luzia żeby zatrzymać się przy Katedrze Se (Katedra Najświętszej Maryi Panny). Jest to najstarsza świątynia w Lizbonie z XII wieku w stylu gotycko – romańskim. Obok przejeżdża też tramwaj nr 28.

Punkt widokowy Miradouro de Santa Luzia
Bardzo popularne miejsce, ale zdecydowanie warte odwiedzenia. Taras widokowy jak z pocztówki na całą dzielnicę Alfamy i rzekę Tag. Można usiąść, podziwiać panoramę, posłuchać muzyki.

Dzień III
Fatima
Kolejny dzień to kierunek Fatima. Tylko około 2 godziny drogi busem. Idealnie na 1-dniową wycieczkę.
W Fatimie jest jedno z największych, jak i najważniejszych sanktuariów maryjnych na świecie. To tutaj w 1917 roku Matka Boska Fatimska objawiła się trójce dzieci – Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi.
Ostatnia kolacja
Ostatni wieczór to kolacja u Malwiny i wspólnie spędziliśmy czas w domu.
Wspólnymi siłami przygotowaliśmy sos pomidorowy z chorizo i szpinakiem, ryżem, cukinią i papryką. Wyszło przepysznie!

Dzień IV
W pożegnalny dzień odpoczywaliśmy, robiliśmy ostatnie zakupy w El Corte Ingles (duże centrum handlowe z ubraniami, butami i wieloma innymi rzeczami), no i oczywiście znalazła się chwila na łapanie słońca.


Szczęśliwe i zadowolone wróciłyśmy do Polski. Lizbona to wspaniałe miejsce na krótki wypad, jak i dłuższy i na pewno warty odwiedzenia.
W pobliżu Lizbony jest też mnóstwo miejsc do odkrywania, więc z pewnością nie będziecie się nudzić, jak przyjedziecie na dłużej.
W związku z tym, że Malwina będąc w Lizbonie parę miesięcy przemierzyła wzdłuż i wszerz całe miasto i wiele miejsc w Portugalii. Specjalnie dla Was wymieniła TOP 4 miejsca w Lizbonie.
Co warto zobaczyć i gdzie warto spędzać czas?
Malwiny ulubione miejsca:
- Wieczory i noce w dzielnicy Bairro Alto – szczególnie zajrzyjcie do przemiłego właściciela Nuno w Esteves Bar,
- Spacer po dzielnicy Alfama,
- Wypić wino na punkcie widokowym Miradouro de Santa Lucia,
- Punkt widokowy Miradouro da Senhora do Monte.

A tu krótki filmik podsumowujący nasz wyjazd:
To był mój już trzeci wypad do Lizbony, poprzednie relacje:
- Lizbona 2015 – co warto zjeść? cz. I (Belem, pasteis de nata, tramwaj nr 28)
- Lizbona 2015 – co warto zjeść? cz. II (najstarsza kawiarnia w Europie, czekolada, porto, dorsz bacalao)
Do następnej relacji!
~ Moni


