Korea Południowa – co warto zobaczyć w 7 dni?
Czas na plan zwiedzania na 7 dni!
Co warto zobaczyć? Gdzie warto pójść? Co kupić? Na te pytania dzisiaj odpowiem. Jedno jest pewne, warto przyjechać do Korei Południowej, bo ludzie są przesympatyczni, mili i bardzo pomocni, mimo że czasami nie potrafią mówić po angielsku, to zrobią wszystko żeby się Wami porozumieć i Wam pomóc.
W poprzednim wpisie pisałam o ciekawostkach i informacjach o Korei Południowej jak i Seulu. Link do wpisu tutaj.
Korea przybywam!
Z Gdyni do Warszawy pojechałam pociągiem, a potem już samolotem – Warszawa – Dubaj – Seul Incheon.

Po przylocie nieźle się zdziwiłam, bo zostały odkręcone w czasie przewozu dwa kółka z walizki. Dobrze, że Koreańczycy są bardzo pomocni to dałam radę ją dowieźć. W dodatku Marta przywiozła nową walizkę z domu po paru dniach, więc można było już swobodnie się przemieszczać, a tamta została już na zawsze w Korei.
Po 4 dniach z miejscowości Chuncheon, w której odbywał się Puchar Świata IDO, pojechałam pociągiem na zachód – do stolicy i największego miasta Korei Południowej, Seulu.
Wieczorem, po przyjeździe Ani, Marty i Kamila, poszliśmy do pobliskiej restauracji. Przed wyjazdem ostro trenowaliśmy jedzenie pałeczkami, ale niestety mi i Ani na początku szło najgorzej i ciężko było coś zjeść. Z dnia na dzień już na szczęście było coraz lepiej. Przygotujcie się na ostre, a nawet baaardzo ostre dania, naprawdę wypalają buzię.
Propozycja planu zwiedzania – Seul i okolice w 7 dni
Spis treści
Dzień I – co warto zobaczyć w Korei Południowej
Pierwsze 2 noclegi mieliśmy w K-Hotel, na obrzeżach Seulu, blisko mieliśmy do metra, więc mogliśmy dojechać wszędzie bez problemu. Pokój był czysty i na naszą czwórkę z milionem tobołków i walizek nawet się pomieściliśmy.
Pamiętajcie o zdejmowaniu butów – zazwyczaj są specjalne “zagrody” po wejściu do pokoju, są zazwyczaj niżej położone niż dalsza część podłóg.
Nocleg mieliśmy ze śniadaniem – tosty, jajko, dżem, herbata i codziennie przygrywała koreańska telewizja, a w niej śmieszne i trochę dziwne programy. Nasz nieodłączny element śniadania.
Pałac Gyeongbokgung i zmiana warty
W pierwszy dzień poszliśmy najpierw pod Bramę Gwanghwamun. Mieliśmy w planach zmianę warty i na szczęście udało się zdążyć, bo koszmarnie padało.
Warto zobaczyć zmianę warty w Bramie Gwanghwamun (godz. 9.30, 10, 11, 13, 13.30, 14 – bezpłatnie zmiana warty) przed wejściem na kompleks Pałacowy Gyeongbokgung. Przed wejściem można kupić karnet na zwiedzenie 4 pałaców – Changdeokgung, Changgyeonggung, Deoksugung, Gyeongbokgung. My kupiliśmy i ruszyliśmy na spacer.
Pałac Gyeongbokgung został zbudowany pod koniec XIV wieku,w 1395 roku. Znany także z nazewnictwa jako Pałac Północy ze względu na położenie najdalej na północ. Największy ze wszystkich 5 pałaców i uważany za najpiękniejszy w Seulu. W ramach ciekawostek to tutaj został stworzony alfabet koreański hangul.





Bukchon Hanok Village
Koreańscy królowie mieszkali zamknięci w kompleksach pałacowych, ale współpracownicy, koreańska śmietanka miała większą swobodę i mieszkali w północnej części w dzielnicy Bukchon. Niżsi rangą mieszkali na południu od Pałacu Gyeongbokgung.
Tutaj, w Bukchon Hanok Village, możemy zobaczyć jak tradycyjna, koreańska wioska wygląda. Jest to dzielnica na wzgórzu ze starymi domkami tzw. hanokami mająca już ponad 600-letnią historię. Aktualnie jest tutaj 900 hanoków i nadal osoby prywatne tutaj mieszkają – niektóre są udostępnione do zwiedzania, a nawet można zarezerwować nocleg. Obowiązuje tutaj cisza. Bezpłatnie możemy chodzić pomiędzy uliczkami.


Będąc w dzielnicy Bukchon jest kilka miejsc, w których można coś wypić lub zjeść. My udaliśmy się do herbaciarni.


Dzielnica Insa-dong
Dzielnica, w której znajdziecie tradycyjne herbaciarnie, restauracje, ale jest mnóstwo sklepików związanych z ceramiką, wyrobów koreańskich, sztuki. To jest też dobre miejsce do kupienia pamiątek – dużo sklepów i ceny są przystępne.
Jeśli szukacie centrum handlowych z sklepikami związanymi ze sztuką, rękodziełem to są dwa – Ssamziegil i MARU.

Świątynia Jogyesa
Położona w centrum miasta z końca XIV w., można tutaj rezerwować pobyt w ramach programu “temple stays”.

Targowisko Tongin
Jest tutaj wiele malutkich restauracyjek, w których możemy spróbować koreańskiego jedzenia.
Świątynia Bongwonsa i Góra Ansan
Znajduje się na północ od uniwersytetu Yonsei, na górze Ansan (295 m). Świątynia ma ponad 1000 lat! Została wybudowana w 889 roku.
Minusem jest trudny dojazd (dojechaliśmy autobusem), ale za to nie było ani jednego turysty.

Grająca fontanna na moście Banpo
Na moście Banpo przymocowane są specjalne dysze (aż 380!) na długości 570 m. Wieczorem można przyjść i pooglądać 20-minutowe show świateł, muzyki i wody.
Dzień II – co warto zobaczyć w Korei Południowej
DMZ – Koreańska Strefa Zdemilitaryzowana
Korea została podzielona 27.07.1953 roku po podpisaniu zawieszenia broni. Dwa systemy polityczne – komunistyczny na północy i kapitalistyczny na południu. Jest to strefa oddzielająca Koreę Północną i Południową i uważana za najbardziej uzbrojoną strefę graniczną na świecie.
Wycieczkę do DMZ i strefy bezpieczeństwa JSA można realizować tylko z agencją turystyczną, najlepiej rezerwować jak najszybciej i z co najmniej 3-dniowym wyprzedzeniem. Niestety nie możecie mieć pewności, że ta wycieczka się odbędzie. Nam odwołali dzień przed i musieliśmy szukać na miejscu innego terminu. Do wyboru jest wycieczka tylko DMZ lub tylko JSA lub DMZ + JSA.
Trzeba mieć ze sobą paszport, być stosownie ubrany i zachowywać się poważnie i nie rozmawiać, szczególnie w strefie JSA, a nawet podpisać oświadczenie.
Panmunjom JSA (Joint Security Area) to wspólna strefa bezpieczeństwa kontrolowana wspólnie przez siły zbrojne ONZ i Korei Północnej i tam się udaliśmy w ramach wycieczki zorganizowanej. Naprawdę warto. Jest to najbliższe miejsce przy Korei Północnej, w którym możemy się znaleźć.








63 Building
Wieżowiec, z którego jest punkt widokowy na panoramę w kierunku północnej części miasta. Wysokość to 264 metry.
Koszt to 13000 KRW.
Dzień III – co warto zobaczyć w Korei Południowej
Nad ranem wyjechaliśmy głównego dworca autobusowego w Seulu “Seul Central City” na południe Korei do Gwangju. Stamtąd prosto na plantację zielonej herbaty w Boseongu.
Bilet z Seulu do Gwangju kosztował około 60 – 100 złotych w jedną stronę. Trasa trwa około 3 – 4 godziny. Potem nastepny autobus z Gwangju do Boseongu – kursuje co chwilę i podróż trwa około 1,5 godziny, koszt około 35 zł w jedną stronę. Trzecim autobusem przejedziecie z dworca w Boseongu do plantacji zielonej herbaty – autobus w stronę Yulpo, koszt około 3 zł.
Boseong Green Tea Farm
Największa, najpiękniejsza i najstarsza plantacja zielonej herbaty Daehan Dawon w Korei Południowej. Opłata za wstęp to około 15 złotych.
Boseong to największy producent herbaty w całej Korei – aż 40% rynku! Na samym szczycie jest punkt widokowy – widać całą plantację, ale także za plantacją las, a za lasem… morze! Jest też na terenie plantacji sklep, w którym możecie zakupić herbatę – kupcie taką wielką pakę, naprawdę się opłaca i jest pyszna! Można też spróbować lodów z zielonej herbaty – dziwny smak, ale raz w życiu warto spróbować. 🙂
Adres: 763-43, Nokcha-ro, Boseong-eup, Boseong-gun, Jeollanam-do 로 보성군 보성읍 녹차 로 763-43 全罗南道 宝 城 郡 宝 绿茶 路 763-43






Gwangju
Stolica prowincji Gwangju słynie z festiwalu kimchi. Historia miasta sięga 57 r. p.n.e. – była stolica królestwa Baekje.
Nocowaliśmy w miejscowości Gwangju – uważajcie, gdzie nocujecie, szczególnie jak podróżujecie sami, bo my przypadkowo wybraliśmy S-motel (zwabiła nas niska cena, śniadanie i usytuowanie bardzo blisko dworca autobusowego).
Okazał się nie być zwykłym motelem, a raczej seks-motelem, może stąd nazwa S-motel? Wszędzie ulotki z Paniami do towarzystwa, suszarki w serduszka, pełen ekwipunek lakierów, żeli stylizujących, kosmetyków, lustro nad łóżkiem, a nawet komputer i wejście na kasety VHS! Był też dziwny przycisk – coś się rozsuwało i przysuwało, ale do dzisiaj nie rozwiązaliśmy zagadki co to mogło być. Najgorsze, że ten pokój był koszmarnie brudny i wszystko było klejące, aż baliśmy się czegokolwiek dotknąć. Na pewno ta noc nam zapadnie na długo w pamięci – miks śmiechu i przerażenia.
Dzień IV- co warto zobaczyć w Korei Południowej
Rano wyjechaliśmy z Gwangju do Seulu i czekały na nas kolejne atrakcje i trochę odpoczynku.
Świątynia Bongeunsa
Położona jest w dzielnicy Gangnam-gu. Historia świątyni sięga VIII wieku! Niestety całe terytorium spłonęło w 1939 roku, ale na szczęście zostało odbudowane. W Bongeunsa można rezerwować nocleg w rach programu “Templestay”.
Na terenie kompleksu znajduje się jeden z większych posągów – 23 – metrowy Budda.
Wejście jest bezpłatne i otwarte cały rok.




Dzielnica Gangnam
Dzielnica Gangnam-gu to najbogatsza dzielnica Seulu tzw. koreańskie Beverly Hills, w której są najwyższe szklane wieżowce, największe koreańskie korporacje technologiczne, finansowe, luksusowe kliniki operacji plastycznych, drogie i ekskluzywne butiki, ale także jest miejscem znanym z k-popu, szczególnie znane z piosenki PSY “Gangnam Style”. Piosenkarz wyśmiewał dzielnicę Gangnam, ale okazało się hitem na całym świecie.
Jak jesteście w dzielnicy Gangnam to wejdźcie do centrum konferencyjnego i handlowego COEX i pójdźcie do Starfield Library – otwarta, bezpłatna księgarnia, gdzie każdy może sobie usiąść i poczytać wybrany magazyn lub książkę (ponad 50 000 książek!). W środku jest też akwarium z 40 000 gatunków morskich zwierząt, a także sklepy i restauracje.

Jjimjilbang, czyli koreańska sauna
Czas na chwilę relaksu! Odwiedziliśmy jedną z koreańskich łaźni Dragon Hill SPA.
Dzień V – co warto zobaczyć w Korei Południowej
Pałac Changgyeonggung

Świątynia Jogmyo
Jest to najstarsza na świecie świątynia konfucjańska. Co roku obchodzone są obchody upamiętniające królów dynastii Joseon (panowała aż pięć wieków). Świątynia została wybudowana w 1394 roku przez króla Taejo. Główna część świątyni ma aż 101 m i jest najdłuższą konstrukcją w Korei! Od 1995 roku jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Pałac Changdeokgung


Ihva Mural Village
W dzielnicy Ihva można tutaj pooglądać dużo murali.
Gwangjang Market
Warto odwiedzić wielką halę targową i spróbować tradycyjnego jedzenia prosto od gotujących babci. Jest to najstarszy market w Seulu – działa od ponad 100 lat!

Strumień Cheonggyecheon
Od Placu Cheonggye zaczyna się strumień Cheonggyecheon ciągnący się przez centrum Seulu. Powstał Jego długość to 11 km. Jest to jeden z naturalnych strumieni, które spływają z gór do rzeki Han. Jest to miejsce odpoczynku mieszkańców jak i punkt odwiedzany przez turystów – idąc wzdłuż strumienia miniemy osiem atrakcji m.in. Mur Nadziei (Wall of Hope).

Seoul Plaza
Plac przed urzędem miejskim z wielkim napisem “Seoul”.


Pałac Deoksugung
Blisko Seoul Plaza znajduje się najmniejszy z pięciu pałaców – Pałac Deoksugung, który w latach 1897 – 1910 był siedzibą władz Cesarstwa Koreańskiego. Przed główną bramą pałacową odbywają się zmiany warty.
Pałac Gyeonghuigung
Budowa Pałacu zaczęła się na początku XVII wieku, w drugiej połowie panowania Joseonów. W jednym z budynków znajduje się Seulskie Muzeum Historii.
Brama Sungnyemun
Największa brama pałacowa z XIV wieku – potocznie nazywana bramą Namdaemun (blisko jest targowisko) i jedna z czterech głównych bram miasta.
Dzień VI – co warto zobaczyć w Korei Południowej
Na ten dzień mieliśmy zaplanowane parę atrakcji i wyjazd do Świątyni Myogaksa na program “Templestay”.
Dongdaemun Design Plaza (DDP)
Na przeciwko placu jest centrum handlowe, niestety nie pamiętam nazwy (możliwe, że to był Lotte Fitin) – wjedźcie na samą górę, bo stamtąd bezpłatnie można podziwiać widok na miasto. Na terenie DDP są galerie, muzea, sklepy.




Brama Heunginjimun i Park Seonggwak
Dawna brama miejsca to Heunginjimun inaczej Dongdaemun.
Idąc w górę przy bramie dojdziecie do parku i stamtąd można podziwiać widok na bramę, strumień Cheonggyechon i DDP – warto wejść szczególnie nocą. W parku Seonggwak zaczynają się mury miejskie wybudowane w XIV wieku, które są wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.


Mur Nadziei – Wall of Hope
Świątynia Myogaksa i templestay
Około 14 przyjechaliśmy do Świątyni Myogaksa w Seulu, gdzie braliśmy udział w programie Temple Stay. Doświadczaliśmy życia praktykujących Buddystów i kultury od mnichów. Koszt programu razem z noclegiem wynosił około 160 zł razem z posiłkami. Na miejscu też jest do dyspozycji Wifi. Każdy dostaje specjalne ubranie.

Popołudniu o 15.00 zaczęły się pierwsze zajęcia – wykonaliśmy 108 prostracji (głębokich pokłonów) nawlekając koralik po każdym wykonanym pokłonie. Traktowany jest jako forma fizycznej medytacji. W połowie już kolana bolały, ale daliśmy radę.

Od prawej: Marta, Ania i ja
Dostaliśmy naszyjnik i następnie udaliśmy się na ceremonię w świątyni – codziennie jest o 5 rano i 5 popołudniu.
O 17.30 mieliśmy obiad. Mnisi koreańscy nie jedzą mięsa ani ryb ani jajek, ale było bardzo pysznie i zdrowo.
Po posiłku próbowaliśmy medytacji. Już wytrzymanie w siedzeniu po turecku to było wyzwanie. Mieliśmy się skupić na oddychaniu i nie myśleniu o niczym.

O 19.00 było zakończenie dnia, a od 21.00 obowiązywała cisza nocna.
Dzień VII – co warto zobaczyć w Korei Południowej
Templestay
O 4.30 rano pobudka! Było jeszcze ciemno, ale pięknie lampiony świeciły. Udaliśmy się na poranną ceremonię bicia w dzwon, a potem o 6.00 na medytacje. Tym razem medytowaliśmy 2 razy po 20 minut.



Czas na śniadanie!
7.30 mieliśmy bardzo dobre śniadanie i na koniec programu ceremonia parzenia i picia zielonej herbaty. Pokazywała Mniszka, która się opiekowała nami przez 2 dni i przybliżała kulturę. W każdej grupie był Tea Master, który przygotowywał i parzył herbatę oraz jego goście. Miałam okazję być gościem Mniszki.




Namsangol Hanok Village
Wróciliśmy do Seulu i popołudniu wybraliśmy się do tradycyjnej wioski Namsangil Hanok Village.

Namsan Park i N Seoul Tower
Potem poszliśmy ścieżką przez Namsan Park, z którego kolejka linowa wjeżdża na górę Namsan (243 m). Stamtąd można wjechać jeszcze wyżej – na wieżę widokową N Seoul Tower. Góra wraz z wieżą łącznie mają 480 m n.p.m.
Nocą widok na panoramę miasta wygląda cudownie.
Kupiliśmy tylko w jedną stronę przejazd kolejką i schodziliśmy z góry pieszo, było chyba z milion schodów. Dosłownie. Niezły trening mieliśmy, ale daliśmy radę – ponad 18 km zrobionych i 53 piętra.
Bilety można kupować online.



Dzielnica Myeong-dong
Myeong-dong to dzielnica zakupowa, którą zdecydowanie warto odwiedzić. Zazwyczaj zawsze zatłoczona, można wpaść w szał zakupów maseczek, pamiątek, herbat, street foodu.
Tutaj nas złapała taka ulewa, dobrze, że mieliśmy japonki to przynajmniej buty nam nie przemokły. 😉
Będąc w Seulu jednego wieczora dostaliśmy nawet powiadomienie o zagrożeniu powodziowym. Dzięki temu, że mieliśmy wykupioną kartę SIM dostaliśmy SMSa, ale niestety po koreańsku. Przyda Wam się aplikacja, w której w razie czego będziecie mogli coś przetłumaczyć.

War Memorial of Korea
Muzeum War Memorial of Korea jest bezpłatne.
Co warto kupić w Korei Południowej?
- Kosmetyki – warto kupić produkty kosmetyczne, które są na bazie ziół lub skały wulkanicznej z wyspy Jeju. Dzielnice – Myeongdong, Hongdae, Ulica Ewha, Garosugil
- Elektronika,
- Wyroby ceramiczne,
- Kimchi,
- Pasty z fermentowanej soi i papryki,
- Zielona herbata.

~Moni

